Oficjalny blog Grzegorza Kubika

Wpis

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Krew dla powodzian!

Grupa Rawickich krwiodawców skorzystała z bezpłatnego wyjazdu do Warszawy, gdzie w piątek 18 czerwca oddała w Ośrodku Krwiodawstwa 9 litrów krwi z przeznaczeniem dla powodzian!

Dzięki przychylności właścicieli firm Krzysztofa Kolber „Krzy-Kol”, Antoniego Pieprzyka „PW Pieprzyk” i Anny, i Gabriel Twardy firmy "Twardy", grupa Rawickich krwiodawców skorzystała z bezpłatnego wyjazdu do Warszawy, gdzie w piątek 18 czerwca oddała w Ośrodku Krwiodawstwa 9 litrów krwi z przeznaczeniem dla powodzian. Korzystając z ich zaproszenia, mogłem uczestniczyć w tym wyjeździe.

Poza oddaniem krwi zwiedziliśmy Starówkę oraz budynek Sejmu, w którym mimo gorączki ostatniego dnia kampanii wyborczej, z krwiodawcami, na moją prośbę, spotkał się pan poseł  Rafał Grupiński. W tym czasie większość posłów przebywała w terenie. Wysłuchaliśmy informacji o sejmie przekazanej przez przewodnika, obejrzeliśmy salę posiedzeń, salę kolumnową, w której niektórzy z nas zasiedli przy jej stołach, korytarze sejmowe oraz budynek Senatu. Zrobiono wiele pamiątkowych zdjęć.

Przebywając z grupą przez całą dobę miałem okazję porozmawiać o wielu sprawach dotyczących Rawicza, ale przede wszystkim posłuchać opowiadań o sukcesach i problemach życiowych moich towarzyszy podróży.

Podczas pobytu w Ośrodku zauważyłem, jak w pewnej chwili do stojących w kolejce do rejestracji osób podeszła starsza pani i zapytała, czy ktoś nie chciałby przeznaczyć oddawanej krwi dla jej operowanego męża. Cztery osoby wyraziły zgodę. Przypomniałem sobie sytuację, w której dwa lata temu była moja rodzina poszukując dla bliskiej osoby krwi. Pamiętam radość, że udało nam się potrzebną ilość krwi zgromadzić. Wydźwięk pomocy w formie przekazania krwi innej osobie, doceniamy najczęściej, gdy dotyczy ona nas lub naszych bliskich. Na co dzień nie myślimy o tym jak ważne jest honorowe krwiodawstwo i ludzie w nim uczestniczący.

Jeden z tych, którzy przeznaczyli krew dla potrzebującej opowiadał mi o swojej ciężkiej pracy i trudnym życiu. Powiedział także, że miał kłopoty w uzyskaniu zgody od brygadzisty na dzisiejszy wyjazd. Pomyślałem, że jeśli jego przełożony potrzebowałby krwi dla swego ojca czy dziecka, zapewne inaczej by rozmawiał o wolnym dniu. Krwiodawca mówił, że stwierdził w firmie „możesz mnie zwolnić, ale ja i tak pojadę oddać krew”.

Inny z tych, którzy przeznaczyli swoją krew dla potrzebującego powiedział: „wie pan... jestem człowiekiem, który niewiele posiada i nie mogę nic dać innym, ale postanowiłem zostać honorowym dawcą krwi, i dawać ludziom to, co mnie niewiele kosztuje – krew”.

Myślę, że te słowa w zestawieniu z osobami potrzebującymi krwi, są dowodem na to, że o krwiodawcach nie powinno się mówić tylko z okazji Dni Krwiodawstwa. Docenianie tych ludzi jak i propagowanie przez nich idei wśród młodych jest bardzo ważne. Ważne jest również to, że znajdują się osoby i firmy nie tylko wymienione w tym tekście, które krwiodawcom pomagają. Im również należą się dowody uznania. Nie myślą o krwiodawcach tylko wtedy, gdy potrzebują krwi ale na co dzień doceniają ich dar.

A oto kilka zdjęć z warszawskiej wyprawy:

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
gkubik
Czas publikacji:
poniedziałek, 21 czerwca 2010 23:20

Polecane wpisy